3. Kuchnia
Pan Kleks stoi w kuchni, dopiero co skończył tworzyć zupę pomidorową, teraz zajmuje się pieczenią. Jest zajęty, możesz się spokojnie rozejrzeć dookoła.
Wzdłuż jednej ściany stały na długich stołach blaszane puszki, wypełnione szkiełkami przeróżnych barw i odcieni. Po przeciwległej stronie umieszczone były naczynia z jadalnymi farbami oraz ogromny zbiór najdziwaczniejszych pędzli i pędzelków. Na oknach stały drewniane skrzynki z jaskrawymi kwiatami, wśród których przeważały nasturcje i pelargonie. Pośrodku kuchni wznosił się wielki stół z metalowym blatem. Stał na nim pękaty szklany słój, napełniony płomykami świec, oraz mnóstwo małych słoików z kolorowym proszkiem.
Na deser pan Kleks postanowił przyrządzić kompot z agrestu. Obciął kilka listków pelargonii, posypał je proszkiem agrestowym i skosztował. – Nie smakuje mi! – rzekł sam do siebie. – Lepszy będzie kompot z malin. Nie zastanawiając się długo, pochwycił gruby pędzel, zanurzył go w czerwonej farbie i kompot agrestowy przemalował na kompot malinowy.
Wynosisz kompot malinowy na stół i wracasz do Pana Kleksa, bo następne polecenia.
Zapamiętaj jednak słowo AGREST, bo będziesz go używał na egzaminie końcowym po przejściu całej Akademii.

Komentarze
Prześlij komentarz